Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty

28 gru 2017

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć


Poznaj niesamowitą faunę świata czarodziejów w bogato ilustrowanym kompendium magicznych stworzeń. 

W tej edycji zostało ukazane każde fantastyczne zwierzę oraz zilustrowane przez Olivię Lomenech Gill. Wykonała naprawdę świetną robotę! Każdą stronę zdobi piękny obrazek pokazujący jednego ze stworków. Poprzez to książka staje się bardziej magiczna i możemy zobaczyć, jak wyglądają poszczególne zwierzęta. Autorka książki – J.K. Rowling – dokładnie opisała każde stworzenie. Począwszy od Akromantuli (drapieżnego pająka), a skończywszy na Yeti, który prawdopodobnie jest spokrewniony z trollem. Najbardziej zaciekawiła mnie Chimera. Jest połączeniem aż trzech zwierząt! Niezwykle niebezpieczna i rzadko spotykana w świecie czarodziejów. W tym magicznym leksykonie znajdziemy również:

  • Hipogryfa
  • Bazyliszka
  • Rogogona Węgierskiego

19 gru 2017

„Czerwień rubinu" Kerstin Gier

Źródło

„Czerwień rubinu”  to pierwszy tom trylogii o podróżach w czasie, który wyszedł spod pióra niesamowitej Kerstin Gier, autorki Trylogii Snów „Silver”.

Romantyczna, inteligentna i zabawna historia autorstwa niezrównanej Kerstin Gier. Szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie, przez co niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest wyjątkiem – istnieje całe tajne bractwo kontrolujące te podróże. Gwen szybko odkrywa, że jednym z jego członków jest bardzo przystojny dziewiętnastolatek Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste, gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII wieku...

Jazda kolejką górską to przyjemność, a także pewne nieokreślone uczucie. Kojarzenie go z czymś miłym, z dobrą zabawą jest naturalne, ale z podróżowaniem w czasie? Gwen – główna bohaterka – to przeciętna dziewczyna z nieprzeciętnej rodziny. Jej kuzynka Charlotta to nosicielka genu podroży w czasie, cioteczna babcia Maddy ma różne spełniające się wizje i jest jeszcze ten Pan Bernhard, lokaj, który pojawia się znienacka i mieszka w zakazanej do zwiedzania części domu. Pewnego dnia u Charlotty występują zawroty głowy i Gwen jest pewna, że nadszedł czas, kiedy przeniesie się w czasie. Szybko odprowadza ja do domu i czeka na dalszy rozwój zdarzeń. Jednak nic się nie dzieje.

5 gru 2017

Rzeczywistość marzeń

   
        Ukazały się na rynku wydawniczym już dwa tomy powieści dla młodzieży Małgorzaty Wardy. Pierwsza część nosi tytuł ,,5 sekund do Io”, a druga ,,5 sekund do Io. Rebeliantka”.
        Mika Landowska – siedemnastoletnia licealistka - jest świadkiem strzelaniny w swojej szkole. Na jej oczach ginie bibliotekarka. Policja domyśla się, że przyczyną tragedii może być bardzo popularna wśród młodzieży gra komputerowa. Tylko Mika jest na tyle kompetentna by wejść do gry i spróbować rozwikłać zagadkową sprawę. Dziewczyna nie waha się ani chwili. Rzeczywistość jednak ją przerasta. Gra jest fascynująca, wirtualny świat daje jej wszystko to, czego nie ma ,,w realu”, ale i budzi grozę, bo uczestnicy gry nie tylko poruszają się dzięki avatarom w cyfrowych światach, ale odczuwają wszelkie doznania zmysłowe, w tym ból. To przeraża. W grze można przeżyć własną śmierć. Czy ludzki mózg sobie z tym poradzi? Czy rzeczywistość gry nie zmieni psychiki jej uczestnika?

11 sie 2017

„Mały Książę” w gwarze wielkopolskiej

Antoine de Saint-Exupéry „Książę Szaranek”, Media Rodzina, Poznań 2016, przeł. Juliusz Kubel

„To co jezd nojwożniejsze, jezd do ócz nie do zobaczynio”. Brzmi znajomo? Ależ tak – to najbardziej znany cytat z „Małego Księcia” przetłumaczony na... gwarę wielkopolską. Niełatwego zadania przełożenia słynnej książki na gwarę podjął się mistrz poznańskiej mowy, pisarz i publicysta Juliusz Kubel. „Książę Szaranek” z pewnością rozbawi wszystkich starszych i młodszych wielbicieli „Małego Księcia”; w przekładzie nie stracił jednak nic z filozoficznego charakteru oryginału. Dla tych, którzy nie najlepiej radzą sobie z gwarą, autor przygotował specjalny słowniczek, a całość książki przeczytał na dołączonym audiobooku.

Ta powiastka filozoficzna Antoine'a de Sain-Exupéry'ego jest tak obecna w kulturze współczesnej Europy, że naprawdę trudno byłoby odnaleźć osobę, która nigdy nie słyszała o postaci Małego Księcia zamieszkującego swoją planetę. Przełożenie polskiego tłumaczenia na gwarę wielkopolską jest pomysłem bardzo ciekawym nie tylko dla użytkowników tej odmiany języka (choć to zapewne im przyniesie największą radość), bo zafrapowanych taką lekturą jest wielu. I niech nie martwią się ci, którzy z gwarą wielkopolską nie maja do czynienia na co dzień, przez co sprawia im ona pewną trudność – Juliusz Kubel zawarł na końcu „Księcia Szaranka" słowniczek znacznie ułatwiający zrozumienie oryginalnie brzmiącej treści. Czytanie samemu sprawia wielką przyjemność, ale jeszcze wspanialej jest odświeżyć sobie tę historię z głosem Kubela. Audiobook dołączony jest do każdego egzemplarza.

11 lip 2017

Spójrz mi w oczy

Sophie Kinsella „Spójrz mi w oczy, Audrey”, wyd. Media Rodzina, Poznań 2016

14-letnia Audrey cierpi na zaburzenia lękowe. Nie uczęszcza do szkoły, nie wychodzi z domu, na jej twarzy zawsze widnieją czarne okulary przeciwsłoneczne. Nieważne, czy pada deszcz, czy jest ciemno – nie zdejmuje ich, gdyż nie chce utrzymywać kontaktu wzrokowego z innymi ludźmi. Terapia niewiele jej daje, dopóki nie pojawia się Linus – kolega jej starszego brata. Za pomocą zabawnych liścików i uśmiechów zaczyna wybawiać dziewczynę powoli do normalnego życia, jakie prowadziła przed chorobą. Zaczęło się od Starbucksa, jak widać niezły początek. Czy prawdziwa przyjaźń Linusa może zwalczyć strachy Audrey?

Czy myślicie, że Audrey nie chodziła wcześniej do szkoły, nie spotykała się ze znajomymi? Otóż mylicie się. Audrey była dziewczyną pełną życia, wzorową uczennicą z wieloma pomysłami w głowie, posiadała jedyną, prawdziwą przyjaciółkę. Lecz pewne wydarzenia w szkole odmieniły jej dalsze nastawienie do życia. Boi się ludzi, nie jest w stanie wyjść z domu, od rana nosi swoje okulary. Dziewczyna poinformowała nas o tym, iż była w szpitalu i zdiagnozowano u niej depresję. Uczęszcza do psychoterapeutki. Pewnego dnia Audrey dostała zadanie domowe polegające na nakręceniu filmu, przeprowadzenie wywiadu z drugą osobą. Dla dziewczyny było to niewykonalne.

28 lut 2017

Czas goni, nadciąga ciemność...

„Pal przekleństwa" i „Grim" z cyklu „Pax" Åsa Larsson i Ingela Korsell, Media Rodzina, Poznań 2015

  Niedawno do recenzji otrzymałem te dwie powieści i od początku wiedziałem, że się nie rozczaruję. Nie spodziewałem się jednak, że ich lektura obfitować będzie w tyle rozrywki oraz emocji. Cieszę się, że to dopiero początek, bowiem w skład całej serii wchodzi aż dziesięć tomów. Jakiś czas temu cykl ten podbił serca szwedzkich czytelników, teraz przyszedł czas na czytelników z Polski. Uwierzcie mi na słowo, jest się czym zachwycać.

   Autorami książki są: Åsa Larsson i Ingela Korsell oraz rysownik Henrik Jansson. Larsson słynie na świecie ze swoich mrocznych powieści kryminalnych, dzięki czemu zyskała sobie miano „szwedzkiej królowej kryminału". Z wykształcenia prawniczka, ale porzuciła zawód dla swojej największej pasji. Druga z autorek dopiero zaczyna swoją przygodę z pisarstwem, na co dzień uczy w gimnazjum. Akcja powieści osadzona jest w Mariefred — miejscowości, w której pracują i mieszkają pisarki.

28 gru 2016

Historia sztuki z pazurem

Susan Herbert „Galeria kotów. Historia sztuki z pazurem”, Media Rodzina, Poznań 2016

Marek Grechuta śpiewał kiedyś tak: „Jakże ubogi byłby świat/ Bez sztuki, źródła wzruszeń/ To najpiękniejszy życia kwiat/ Sztuka kształtuje nam dusze” i jak to często bywa ze zdaniem mistrzów, trudno się nie zgodzić. Współcześnie o sztuce się trochę zapomina, a wielbiciele obrazów to szczególna grupa. Naprzeciw niezainteresowanym malarstwem wychodzi Susan Herbert ze swoim albumem i kreatywnym podejściem do dzieł sztuki. Tam gdzie zwykliśmy oglądać mocno zakorzenione w kulturze postacie, autorka umieszcza... koty. I powstaje wspaniały album, historia sztuki z pazurem.

Czy poznajecie ten obraz?
Album prezentuje oryginalne ilustracje Susan Herbert, czyli nieco zmienionych reprodukcji słynnych dzieł sztuki w kolejności chronologicznej. I tak możemy obserwować w kociej postaci między innymi: Sarkofag Tutanchamona, „Stworzenie Adama”, „Narodziny Wenus”, „Mona Lisę” czy „Hylasa i nimfy”. Artystka w granicach możliwości pozostaje wierna oryginałom. Zachwyca mnie, że za pomocą akwareli potrafi ona idealnie zachować pociągnięcia pędzla z epoki antyku, renesansu, realizmu i innych. Z wielką dokładnością i łudzącym podobieństwem pisze ikony i maluje obrazy. Jestem pełen podziwu dla jej niebywałych umiejętności malarskich a także pracy, jaką musiała włożyć w powstanie tegoż albumu.

Susan Herbert nie ogranicza się wyłącznie do dzieł sztuki, bowiem w drugiej części odbiorca ma okazję przyjrzeć się kultowym produkcjom filmowym, z tą tylko różnicą, że w głównych rolach obsadzone są koty. I tutaj zachwyca gra światła i cienia oraz wierność oryginałom. Na pierwszy rzut oka można rozpoznać, o jakim filmie mowa. Chcecie zobaczyć, jak wyglądają koty grające jako Marilyn Monroe w „Mężczyźni wolą blondynki” czy Nosferatu z filmu Murnaua? Sięgnijcie po ten album.  Naprawdę trudnym zadaniem jest połączenie i zachowanie proporcji kota, mającego kształt człowieka. Zdarzały się ilustracje, na których te proporcje zostały zachwiane, ale to mankament w świetle wielu fascynujących obrazów. Herbert jest artystką odważną, kreatywną, a przede wszystkim utalentowaną.

7 gru 2016

Kłótnie między regałami #1


Ileż to razy po przeczytaniu targającej Twoimi emocjami lektury nie miałeś się do kogo odezwać i musiałeś dusić w sobie wszystkie te wrażenia związane z książką? Domyślamy się. Radek i Dominika – czyli my, autorzy wpisu – takiego problemu nigdy nie mieliśmy. Gorzej gdy nasze zdania diametralnie się różnią. Wówczas w ruch idą ostre słowa i cięższe rzeczy. A wszystkie kłótnie toczą się między regałami. Dzisiaj będziemy rozmawiać o trylogii Ransoma Riggsa, w której skład wchodzą następujące tytuły: Osobliwy dom pani Peregrine, Miasto cieni i Biblioteka dusz. Dla rozróżnienia naszych stanowisk, Radek wypowiada się pogrubionym pismem, Dominika zwykłą czcionką. 

Ransom Riggs uwielbia opowiadać historie. Czasami używa do tego słów, czasami zdjęć, a innym razem obu tych środków. Pisać zaczął we wczesnej młodości, do czego używał starej, często zacinającej się maszyny do pisania. Fotografię pokochał pewnego Bożego Narodzenia, gdy otrzymał swój pierwszy aparat. Podróżuje do miejsc, które trudno znaleźć na mapie, gdzie lubi nurkować. Osobliwy dom pani Peregrine przez ponad rok gościł na liście bestsellerów dla dzieci magazynu The New York Times i doczekał się adaptacji filmowej w bieżącym roku.

Nasza przygoda ze światem Jacoba zaczęła się chyba w tamtym roku, gdy wpadł mi w ręce „Osobliwy dom pani Peregrine". Pamiętam, że nie kryliśmy zachwytu nad bohaterami, światem przedstawionym i wieloma innymi elementami, które składają się na sukces, jak już możemy stwierdzić, całej trylogii. Ale zanim przeczytaliśmy dwa kolejne tomy, obejrzeliśmy adaptację wcześniej wspomnianej książki. Ekran jednak znacznie ogranicza pole dla wyobraźni i odbiega momentami od dzieła Riggsa, czyż nie?